Camaro vs Challenger vs Mustang

Mustang GT po testowej jeździe w górach zaskakuje bardzo dobrymi własnościami jezdnymi. Auto traci na sterowności tylko w przypadku nagłego pogorszenia się nawierzchni drogi. Zadziwia to, co inżynierowie Forda zrobili z dość archaiczną konstrukcją zawieszenia. Gdy porównamy własności jezdne Challengera R/T ,okazuje się, że jest po prostu zbyt duży i ciężki żeby dorównywać Camaro czy Mustangowi kiedy droga zaczyna robić się kręta. Przywołajmy dane techniczne; waga Challengera to 1884 kg, to ponad 130 kg więcej niż Camaro i potężne 263 kg więcej niż Mustang. Jeżeli szukać by zwycięzcy pod kątem sterowności i jakości reakcji zawieszenia pomiędzy Camaro SS i Mustangiem GT szala przechyla się lekko w kierunku tego pierwszego. Praca układu jezdnego jest w przypadku Camaro bardziej dojrzała i bardziej przewidywalna. Gdyby obydwa pojazdy puścić do jazdy po trudnej górskiej drodze Mustang ma szansę na zwycięstwo, ale tylko po gładkiej i równej nawierzchni. Reasumując zawieszenie i układ kierowniczy Camaro SS jest troszkę lepszy, ale nie jest to różnica na tyle duża żeby wskazywać na Camaro, jako bezapelacyjnego zwycięzcę. Najcięższy i wyposażony w nienajsilniejszą jednostkę napędową Dodge rozpędza się do setki w 5.1s i osiąga 13,6 s na ¼ mili, metę przekracza z prędkością 169 km/h. Silnik HEMI to bestia osiągająca moment obrotowy w granicach 556 Nm i rozpędzająca auto bardzo gładko poprzez 6 przełożeń manualnej skrzyni biegów.

1

Mustang GT posiada najmniej imponujący silnik. Tylko 4.6L dające moc 315 KM. Na szczęście sporo niższa masa niż w przypadku Challengera R/T pozwala rozpędzić to auto do 100 km/h w 4,9 s, a ćwierć mili przejeżdża w 13,5 s z prędkością maksymalną 167,5 km/h. Chociaż skrzynia biegów ma tylko 5 przełożeń silnik czuje się świetnie, kiedy licznik obrotów zbliża się do czerwonego pola. Wydaje się, że to Camaro SS dzierży największe możliwości biorąc pod uwagę dane techniczne. I tak jest. 6.2-litrowy silnik rozpędza to nielekkie przecież auto do 100 km/h w ciągu zaledwie 4,7 s. Dane na ćwierć mili są też najlepsze; 13s z prędkością na linii mety 178,5 km/h. Taki start nowym Camaro SS to prawdziwa przyjemność. Rozpędzamy silnik do 4000 obrotów, po czym puszczamy sprzęgło. Komputer pokładowy wykonuję całą robotę (lunch control) i działa całkiem nieźle, ale nie da się go porównać z prawą nogą doświadczonego kierowcy. Przy tym wszystkim silnik Mustanga GT brzmi naprawdę świetnie…ale wewnątrz pojazdu, na zewnątrz najpiękniej brzmiące tenorowe dźwięki wydaje z siebie jednostka Camaro. Przejdźmy dalej do testu hamulców. Lekki Mustang zatrzymuje się ze 100km/h w ciągu 33 metrów. Wyposażony w wielkie Brembosy Camaro, dużo cięższy od Mustanga potrzebuje do zatrzymania się odcinka 32 m. W tyle znowu pozostaje ze swoim wynikiem Challenger R/T – to aż 41 metrów.

Sylwetka auta to kwestia gustu. Faktem jednak jest, że Camaro ma bardzo agresywną linię, która nie może się nie podobać. Challenger sylwetką jest chyba najbardziej zbliżony do swojego słynnego poprzednika i ma dość archaiczny kształt nadwozia gdzie koła znajdują się wewnątrz nadwozia a nie jak w Camaro i Mustangu są otoczone nadkolami. Mustang z kolei wygląda jak…kolejny Mustang. Trudno dostrzec istotne różnice w stosunku do modelu z przed liftingu. Co uderza w konstrukcji nadwozia Forda to bardzo niedokładnie spasowane elementy. Po zamknięciu bagażnika dałoby się do niego wcisnąć przez szczelinę monetę a przy prędkości powyżej 100km/h hałas powstający od uderzeń powietrza w przednią i boczne szyby robi się dość nieprzyjemny. Według Informacji producenta testowany model to jednak jednostka przedprodukcyjna i jakość wykonania w modelach produkowanych na sprzedaż w 2010 roku ma być już odpowiednio wysoka.

Wykonanie Challengera jest bardzo solidne, chociaż wnętrze nie jest niespodzianką, jeżeli ktoś widział wnętrze 300C to widział także wnętrze nowego Challengera. Na uwagę zasługuje dbałość o liczne detale. Chromowane logo Challengera na wlewie paliwa czy boczne, malowane, wyścigowe pasy wzdłuż boków nadwozia to elementy nadające temu pojazdowi charakteru. Challenger wygrywa z pozostałymi dwoma muscle carami iście ogromnym bagażnikiem i przestrzenią na nogi dla pasażerów na tylnej kanapie, której nie ma prawie w ogóle w Camaro SS.

Ostateczne podsumowanie naszego porównania jest następujące. Challenger R/T miejsce trzecie. Trzecie z, trzech, czyli niestety ostatnie. Szybki i komfortowy, można by nim przejechać wygodnie całą Amerykę kosztuje w Stanach 30 945 $ w podstawowej wersji. Dodatki w postaci 6 biegowej skrzyni manualnej, most o przełożeniu 3,92, 20 calowe felgi i opony windują cenę auta do 38 270 $ co sprawia, że jest to najdroższy pojazd w tym zestawieniu.

Na drugim miejscu kończy nasze porównanie Ford Mustang GT. Zachwycił nas swoimi właściwościami jezdnymi, bardzo dobrym układem kierowniczym, pięknym wykończeniem przedniego pasa, stylowym wnętrzem i pięknie brzmiącym V8. Pod względem ceny model Forda także plasuje się bardzo korzystnie. Bazowa cena to 28 845 $. Z dodatkowymi „packami” (Premium pack, Track pack, Security pack) cena auta to 34 330 $. To pozwalałoby Fordowi nawet wygrać ten test gdyby nie niesamowity Camaro SS. Potężna moc, nieprzeciętna linia, jakość wykonania. Cena tego auta zaczyna się od kwoty 30 995$ z manualną skrzynią biegów.

 

Z Boston Acoustics Packiem cena wzrasta do 31 490$. Można jeszcze wybrać skórzane siedzenia, szyberdach, 6-biegowy automat…i nadal cena auta nie przekroczy 40 000 $.

Ogłaszamy Chevroleta Camaro SS 2010 muscle carem 21 wieku.

poprzednia strona

No Comments Yet.

Leave a comment