lessphp fatal error: load error: failed to find /public_html/roadrunners.pl/wp-content/themes/theme52085/bootstrap/less/bootstrap.lesslessphp fatal error: load error: failed to find /public_html/roadrunners.pl/wp-content/themes/theme52085/style.less Ford T – prosty w budowie, prosty w naprawie, na każdą drogę… 100 lat temu

Ford T – prosty w budowie, prosty w naprawie, na każdą drogę… 100 lat temu

W 1913 roku Ford sprzedał około 250 000 sztuk Modelu T, co stanowiło około 40% całej produkcji amerykańskiej, a w roku 1921 przekroczył liczbę miliona sprzedanych automobili. Z roku na rok, w miarę zwiększania się wydajności, cena tego samochodu spadała i z początkowych 850 dolarów za auto, w 1914 roku wynosiła już 490 dolarów, osiągając w roku 1924 cenę tylko 290 dolarów. Była to wielka okazja dla wszystkich nie posiadających samochodu. Dla porównania, w 1914 roku statystyczny nowojorski robotnik zarabiał 20-30 dolarów miesięcznie, a cena innych, podobnych samochodów wahała się między 2, a 3 tys. dolarów.

T 1924

Pomimo spektakularnego sukcesu Henry Ford w dalszym ciągu szukał sposobu na przyśpieszenie produkcji. Następnym, ważnym krokiem było zastosowanie do malowania pojazdów szybkoschnących farb wynalezionych przez koncern chemiczny DuPont. Do tej pory pomalowane auta musiały wysychać około tygodnia. Po zastosowaniu farb szybkoschnących czas ten uległ dużemu skróceniu. Ubocznym efektem był brak możliwości wyboru barwy nadwozia przez przyszłego klienta. To znaczy, miał on szeroki wybór pod warunkiem, że zdecydował się na kolor czarny (wyłącznie na czarno malowano pojazd w latach 1914 – 1926). Naturalnie klient zauważył także kolejny spadek cen Forda T spowodowany zastosowaniem nowych farb. Właściciele aut mogli również liczyć na pomoc fabryki w przypadku awarii którejś części samochodu i byli w stanie ją po prostu kupić. W tamtych czasach była to niespotykana osobliwość, niesprawny samochód oznaczał kosztowną naprawę we własnym zakresie lub wysłanie uszkodzonego elementu do producenta w celu dorobienia go. Po raz pierwszy w dziejach motoryzacji producent aut zaoferował na szeroką skalę części zamienne do swojego pojazdu, które to części zostały również skatalogowane i z czasem były dostępne w sklepach żelaznych na terenie USA. A cena nowych części była niższa niż koszt naprawy zepsutej.

T 1925 Bordelaise Torpedo

Ford Model T zbudowany był na prostej ramie elastycznej, do której montowano oś przednią, tylną i z przodu silnik spalinowy benzynowy – z brzęczykowym zapłonem iskrowym (z czterema cewkami w obudowie drewnianej), czterosuwowy, czterocylindrowy o pojemności 2898 cm3 i mocy około 22 KM przy 1600 obr./min. W połączeniu z niewielką masą pojazdu równą około 540 kg pozwalało mu to rozwijać prędkość 65 km/h, oszałamiającą jak na tamte czasy. Blok silnika odlany był z żeliwa razem z tulejami cylindrowymi. Gaźnik zasilany opadowo, brak filtra powietrza, smarowanie rozbryzgowe olejem. Chłodzenie silnika cieczą z obiegiem termosyfonowym i wentylatorem. Wał oparto na trzech łożyskach głównych. Silnik, sprzęgło i skrzynia biegów miały jedną miskę olejową. Napęd przekazywany był na tylne koła poprzez skrzynię dwubiegową z przekładnią planetarną. Zbiornik paliwa umieszczony był na ramie, pod przednią kanapą. Układ hamulcowy składał się z hamulca głównego mechanicznego, bębnowego, taśmowego, bez wspomagania, działającego tylko na koła tylne. Hamulec awaryjny ręczny, mechaniczny, również na tylne koła. Oraz hamulec postojowy uruchamiany przez włączanie biegu. Układ kierowniczy z przekładnią kierowniczą planetarną o przełożeniu 5:1 bez wspomagania, z systemem dźwigni sterujących zwrotnicami. Wał kierownicy jednoczęściowy, obudowany.

T 1926 coupe

Zawieszenie auta wykonano jako zależne na przedniej sztywnej belce i sztywnym tylnym moście, z długimi wahaczami skośnymi i dwoma poprzecznymi, eliptycznymi resorami piórowymi bez elementów amortyzujących. Ford T dysponował kołami drewnianymi niewymiennymi z oponami fartuchowymi, z ogumieniem pneumatycznym, dętkowym o wymiarach 30 x 3,50 firmy Firestone. Zastosowana instalacja elektryczna posiadała napięcie około 6-8 V z biegunem ujemnym na masie. Zastosowano suchą baterię i akumulator 8 V o pojemności 45 Ah z magnetem o mocy 40 W. Oświetlenie drogowe pojazdu było elektryczne jednoświatłowe, a oświetlenie pozycyjne – naftowe. Rama pojazdu umożliwiała dowolną zabudowę, czego efektem była niewyczerpana liczba odmian nadwoziowych, w których występował model T. Najpopularniejsze było nadwozie otwarte (torpedo), trzydrzwiowe, z karoserią wzmacnianą drewnem. Nakładany miękki dach podtrzymywany składanym stelażem, przednia szyba dzielona i również składana. Wysoko zawieszona rama w dzisiejszych latach kojarzy się bardziej z autem terenowym. Jak już wspomniano, w czasach świetności Forda T płaskie jak stół, równe drogi były czymś niespotykanym.

T County Racer

Dla dzisiejszego automobilisty kierowanie Fordem T może się wydawać zadaniem ponad siły, chociaż ówcześnie twierdzono, że był prosty w prowadzeniu. Wynika to z dość dziwacznego jak na obecne standardy sposobu obsługi pojazdu. Posiadał on kierownicę oraz trzy pedały, w tym środkowy nieco wysunięty w stronę kierowcy, jednak ich przeznaczenie może być szokiem dla współczesnego automobilisty. Lewy pedał służył do obsługi biegów i odpowiadał za jazdę do przodu. Popychając go do góry uruchamiało się wysoki bieg. Ruch pedału w dół aktywował bieg niski. Bieg wsteczny był włączany za pomocą środkowego pedału. Prawy pedał uruchamiał hamulec zasadniczy, tylni. Przed uruchomieniem pojazdu należało zaciągnąć hamulec pomocniczy, co powodowało wciśnięcie lewego pedału do połowy z jednoczesnym wysprzęgleniem (sprzęgło wraz z hamulcem ręcznym znajdowało się po lewej ręce kierowcy w postaci dźwigni). Wciskając go do oporu, załączał się pierwszy bieg, a puszczając pedał zupełnie, drugi bieg. Szybkość regulowało się manetką przy kole kierownicy, gdzie znajdowała się również dźwignia sterująca pracą świec zapłonowych.

poprzednia strona następna strona

1 Response

  1. widziałem na własne oczy ten model, to jest tak surrealistyczne doznanie, że kiedyś ludzie tym jeździli i się zachwycali, że ciężko nie podziwiać.

Leave a comment