Ford Taurus – krótka historia

To tyle tytułem krótkiego wprowadzenia. Teraz coś o moim samochodzie. Jest to Taurus GL z roku 1995, sedan, czyli 2 generacja. Wyposażony w silnik 3.0 V6 i skrzynię automatyczną typu AX4N.

Taurus w gorach Jotunheimen

Skrzynia jest najbardziej cennym elementem mojego auta bowiem druga generacja standardowo wyposażana była w skrzynie AXOD-E, dość delikatne, pracujące synchronicznie. Skrzynia AX4N jest jedną z lepszych fordowskich skrzyń. Jest to bardzo udany model asynchroniczny (nie musi po kolei zmieniać biegów) montowany od 1996 roku w Bykach 3 generacji (Taurus, łac. Byk). W roku 1995 montowano AX4N w losowo wybranych egzemplarzach. I taki mi się trafił.

Samochód swój kupiłem w Tczewie z ogłoszenia na otomoto. Była to pierwsza przymiarka do amerykańskiego auta. Chciałem coś bardziej kultowego, cena Taurusa jednak była bardzo zachęcająca. Auta z lat 93-95 stały po 6-12 tys. złotych, a był rok 2005. Szukałem  generalnie amerykańskiego auta do 10 tys. zł. Wcześniej widziałem kilka Taurusów z różnych ogłoszeń ale były w beznadziejnym stanie. Jeden koleś odmówił pojechania ze mną na stację diagnostyczną… Apropo, jego Taurus był pierwszym jakim w życiu jechałem, pierwszym automatem jaki prowadziłem. Pamiętam że jak wsiadłem do jego Taurusa i zapadłem się w kanapie, poczułem się jak na pontonie, na którym jest wersalka.
Znalazłem fajny egzemplarz w Tczewie. Wsiedliśmy z rodziną w pociąg bo wcześniej sprzedaliśmy fiestę i pojechaliśmy w ciemno licząc na to że wrócimy autem. Gaweł, kolega z forum flamingwheels.pl pojechał obejrzeć ten egzemplarz dzień wcześniej z racji, że mieszkał w Trójmieście. Potem zadzwonił do mnie i mówi: -Radek, przyjeżdżaj, jechałem nim po obwodnicy 130km/h i jest OK.

Wnętrze mojego Taurusa GL

Był OK. No prawie. Pojechaliśmy do diagnosty. Obejrzał podwozie pod kątem puknięć. Nie był puknięty. Do skrzyni dolał z litr oleju…A pompa wody wydawała z siebie jakiś przeraźliwy chrobot…

Ale wzięliśmy go, za 9100 zł po targowaniu. Koleś chciał 10500 ale na stacji diagnostycznej uświadomiliśmy mu z Gawłem, że trzeba włożyć w auto trochę pieniędzy. Mechanik ze stacji puścił ściemę (a może faktycznie myślał, że tak to się robi), że żeby wymienić pompę wody trzeba wyciągać silnik z auta i całość operacji kosztuje 1000zł. O tyle więc chcieliśmy żeby sprzedający spuścił – i spuścił. Potem zaczęły się problemy, niewielkie ale zawsze. Był to mój pierwszy amerykaniec więc się uczyłem. Zazwyczaj zostawiałem u mechaników 2-3 razy więcej pieniędzy niż powinienem, o samodzielnym załatwianiu części nie było mowy (wtedy nie wiedziałem nawet co to jest ta pompa wody). Taurus jeździł, a komfort i przyjemność z tą jazdą związane spowodowały, że razem z żoną się w nim zakochaliśmy. Mimo że Taurus nie ma typowo amerykańskiej sylwetki to jest w Polsce nierozpoznawalny przez zwykłego zjadacza chleba i ma słuszne rozmiary oraz przyzwoity silnik. Często, także dzisiaj, zrywałem nim asfalt podczas startowania na światłach jak widziałem obok czarne BMW z dresami 🙂 Jaka była frajda… I tak od świateł do świateł.

W międzyczasie zagotowałem w nim wodę co skutkowało koniecznością wymiany chłodnicy na nową. Potem wyjechałem na wyspę Man do pracy. Mama odziedziczyła po mnie Taurusa. Znienawidziła go szybko. Gasł jej podczas jazdy i nie zapalał. Problemem w aucie była instalacja gazowa. Jak kupowaliśmy auto szukaliśmy takiego z gazem, żeby koszty eksploatacji były niższe. Dzisiaj już bym auta z gazem nie kupił, a mój Taurus instalacji gazowej pozbył się jakiś rok temu. Samochód z racji ogromnej awaryjności trafił zatem do mechanika w Poznaniu i tam, otrzymując co miesiąc zastrzyki gotówki, był przywracany do świetności. W czerwcu 2006 roku wziąłem go do UK. Jakiegoż mieliśmy stracha jadąc 2 tyś. km autem które stało 5 miesięcy. Ale dojechaliśmy. W UK otrzymywał nadal zastrzyki z gotówki ale cały czas chodziło mi po głowie; sprzedaj go i kup sobie Challengera. Jednak nie sprzedałem (Challengera też nie kupiłem), tylko pojechaliśmy nim na wakacje do Norwegii.

Camping w Undredal-jedyne 40 NOK

Auto zrobiło pode mną już ponad 20 tyś mil. Jego stan techniczny oceniam na coraz lepszy. W UK czasem wymieniałem w nim coś tylko po to żeby było nowe, nawet jak działało. Dostał nowe lampy na przód, sprężyny przód i tył, tarcze, bębny, amorki (tylko tył), poduszki amortyzatorów (przód i tył), końcówki drążków, łączniki stabilizatorów, przeguby, konserwację podwozia, regenerację alternatora, łożysko przedniego koła, silnik krokowy, oponki, świece, paski, filtry, oleje i mnóstwo innego stuffu. W miedzyczasie wymontowaliśmy z kolegą butlę z gazem i wyrzuciliśmy ją w krzaki (teraz mi wstyd, ale byłem wtedy tak szczęśliwy, że w końcu mam te 510 litrów pojemności bagażnika). Wylewaliście kiedyś gaz z butli? Jest co opowiadać.

Autem wróciłem do Polski w grudniu 2007 roku. Latem planuję jechać nim znowu do Norwegii i Szwecji na zlot amerykańców. Co ciekawe Taurus jest tak popularnym amerykańcem, a przez to ignorowanym przez wielbicieli US carów, że na zlotach bywa w ilości kilku co najwyżej egzemplarzy. W międzyczasie moja mama wzbogaciła się o Mercurego Sable’a z tego samego rocznika co mój Taurus – 1995 z tym, że w wersji LS z silnikiem 3.8. Auto bardzo unikatowe juz w tej chwili (biorąc pod uwagę fakt ze w Stanach modele 3 generacji lądują już na złomowiskach) z racji wersji wyposażeniowej i rzadziej występującego silnika. Porównując Taurusa i Sable’a stwierdzam że wolę Taurusa. Jest bardziej miękki, bardziej amerykański. Silnik 3.8 to prawdziwy killer. Nigdy nie jeździłem autem tak zrywnym. Co ciekawe Taurus mimo słabszego silnika jest równie dynamiczny, a to dzięki bardziej „zdecydowanej” skrzyni biegów która szybciej i precyzyjniej wrzuca biegi niż AXOD-E w którą wyposażony jest Sable. W międzyczasie okazało się także, że mój Byk jest powypadkowy, czego panowie na stacji diagnostycznej, kiedy kupowaliśmy auto, nie stwierdzili. Tak jednak wynika z historii pojazdu w bazie danych CARFAX – napisano: „Front Impact with another vehicle”. Szkoda…

1995 Mercury Sable 3.8

poprzednia strona następna strona

2 Responses

  1. Zgodnie z informacją z wikipedii zaprzestano montażu silnika 2.5 litra na początku 1991 roku. https://en.wikipedia.org/wiki/Ford_Taurus_(second_generation)
  2. Radek Kucharczyk
    Artykuł pisałem dawno temu, w sumie nie pamiętam już skąd wziąłem tę informację o silniku 2.5 litra, a być może to literówka...

Leave a comment