Ford Taurus – krótka historia

Posiadanie Taurusa w Polsce nie jest specjalnym wyzwaniem, choć trzeba przebyć długą i trudną drogę, żeby serwisować go po kosztach wg cennika dla typowych aut europejskich, jeśli nie ma się wcześniejszego doświadczenia z amerykańcami oczywiście. Części sprowadzam głównie z USA, czasem jak coś potrzebuję „na wczoraj” szukam wtedy u lokalnych hurtowników, których w Polsce jest niemało. Z mechaniką jest dość prosto. Polecam unikanie serwisów z szyldem „American-Cars”. Wystarczy dobry mechanik z głową na karku. Amerykańskie auta to naprawdę proste konstrukcje.

A teraz dlaczego kocham swoje auto? Mam do niego sentyment. Czasem zastanawiam się jakbym się zachowywał przy takim Camaro powiedzmy… Chyba bym w nim zamieszkał…

Taurus jest naprawdę bardzo fajną, udaną furą. Mimo swojej mid-size klasy posiada kilka cech dla których uwielbiam amerykańskie dupowozy. Kanapa z przodu, wajcha przy kierownicy, duży silnik. Buja się jak głupi i pięknie warczy jak się nim przyśpiesza. Sable mojej mamy brzmi sporo gorzej, w ogóle dziwnie brzmi, jak żniwiarka jakaś. Poza tym jest dość trudny w prowadzeniu. Strasznie się wyrywa do przodu. Taurus jest bardziej elastyczny. Silnik 3.0 Taurusa, porównując z silnikiem 3.8, wydaje z siebie charakterystyczny dla V-ek bulgot (no na pewno nie taki jak V8). Największą zaletą tego samochodu jest jego cena i stosunek tej ceny do tego co oferuje. Mamy naprawdę wypaśny samochód jak na europejskie warunki za śmieszne pieniądze. A tak naprawdę Taurus jest odpowiednikiem np. naszego polskiego Poloneza. Co jeszcze? Niepowtarzalność, osiągi, mała awaryjność (awaryjność moim zdaniem bierze się z wieku auta i zaniedbań). Jest to naprawdę dobry amerykański tapczan.

Czasem słyszę że bez sensu władowałem kupę pieniędzy w bezwartościowe auto. Nie zgodzę się z tym. Fakt jest taki, że mój Taurus odwdzięcza mi się bezawaryjnością, mogę do niego w każdej chwili wsiąść i jechać gdziekolwiek. Do serwisu trafia raz na kilka miesięcy i to raczej z powodu mojego widzimisię, niż żeby naprawdę tego potrzebował. Poza tym mam wrażenie że ten samochód mnie lubi. Mojem mamy nie lubił. Jest idealnym autem do codziennego użytkowania. Moje plany na zakup kolejnych amerykańskich aut są i je realizuję. Marzę cały czas o Camaro 2 generacji z lat 79-81, choć ostatnio chodzi mi także po głowie myśl o Crown Victorii. Jak tylko finanse pozwolą będę po prostu kupował kolejne amerykańskie fury, ale Taurusa nie sprzedam. Miło będzie mieć na starość garaż pełen amerykańskich klasyków i tego pierwszego Taurusa wśród nich. Nie zapominam także o drugim amerykańcu w rodzinie – Mercurym Sable mojej mamy. Ostatnio zresztą chciałem go od niej odkupić ale się nie zgodziła. Bardzo lubi ten samochód i on lubi ją.

Atualizacja 1

Od napisania tego artykułu minął rok dlatego należy się mały update. Mój byk już sprzedany. Niestety nie mogłem go użytkować na Isle of Man gdzie wróciliśmy z żoną na jesień 2008. Auto trafiło z powrotem do PL gdzie stało pół roku co bardzo negatywnie wpłynęło na jego kondycję blacharską. Jedyną opcją była sprzedaż gdyż dalsze kwitnienie w ogródku doprowadziłoby mojego Taurusa do całkowitego rozkładu. Latem 2009 jeszcze nim pojeździliśmy. Byliśmy na Mazurach i nad Morzem. Zrobiliśmy kolejne parę tyś. mil prawie bezawaryjnie (pękł skorodowany przewód hamulcowy). Taurus trafił do bliskich znajomych z Gorzowa Wlkp. I tam jeździ dalej.

Ford Taurus 6 gen (SHO)

A co do samego Taurusa? W 2010r. Ford wprowadza 6 generację tego auta do sprzedaży, oraz wskrzesza wersję SHO która będzie napędzana 3.5L V6 (365hp).

Aktualizacja 2

Mija już blisko 6 lat od kiedy rozstałem się z Taurusem, a moja mama z Sablem 4 lata temu. Od 2009 roku posiadam Forda Crown Victorię w wersji Police Interceptor z 2001 roku. Powiem krótko. Taurus przy Vicki blednie w oczach, do tego stopnia, że w ogóle za nim nie tęsknię.

poprzednia strona

2 Responses

  1. Zgodnie z informacją z wikipedii zaprzestano montażu silnika 2.5 litra na początku 1991 roku. https://en.wikipedia.org/wiki/Ford_Taurus_(second_generation)
  2. Radek Kucharczyk
    Artykuł pisałem dawno temu, w sumie nie pamiętam już skąd wziąłem tę informację o silniku 2.5 litra, a być może to literówka...

Leave a comment